Coctail hour w średnim wieku.
Pozwolę sobie na literacki żart związany z piciem napojów alkoholowych, a jest to luźne tłumaczenie rozdziału książki How to be an idle Toma Hodgkinsona, którą kiedyś dostałam od mojego Gospodarza. Mam nadzieję, że moi studenci z Celsy przypomną sobie z sympatią nasze lekcje języka angielskiego, gdy filozofowaliśmy na temat free time . Jednak przy komputerze z obróbką zdjęć.😀 Wtedy też. Jest dowód. Każdego wieczoru o godzinie 18:00 domy angielskie rozbrzmiewają frazą wypowiadaną pompatycznie przez pana domu : Well, the sun is over the yardarm. I think we might allow ourselves a little drinky. Słońce już zaszło, czas na drinka/ over the yardarm- wyrażenie marynarskie/ I pojawia się gin z tonikiem, coctail shaker, margarita, ewentualnie piwo. Wieczorny drink to wysublimowana magia, zaznacza koniec dnia pracy, odkładasz wszystkie troski świata i dusza otwiera się na pogawędkę w dobrym towarzystwie. Jes...
Mile to wspomnienie o Malcie, na ktorej chcialas zostac tak, jak przetrzymywany przez Kalipso Odyseusz:))Wzruszylam sie Twoim uczuciem:)
OdpowiedzUsuńDziekuję. Wiele mu zawdzięczam. I teraz, jak tu będę okresowo sama, tak powspominam nasze spotkania.Maltę szczególnie.
OdpowiedzUsuńZachwycające to zdjęcie fortecy. Jak tam pięknie :)
OdpowiedzUsuńTak, Malta to raj dla fotografów i wielbicieli historii. Muszę poznajdować moje stare płyty i zamieszczę te piekniejsze ujęcia, bo to było z czasów, kiedy najchetniej siebie widzialm na zdjeciach. Taka byłam próżna.
OdpowiedzUsuń