Posty

Wyświetlam posty z etykietą Bretania

Bretagne je m`en souviens...

Obraz
Jestem już w kraju trzeci tydzień, zajmuję się tu pracą. Ja odwrotnie niż inni emigranci, do kraju przyjeżdżam pracować, a do Francji, na moją inną emigrację,  jadę odpoczywać.  Dostaję sporo maili z pytaniem, jak to się stało, że moja prywatna sytuacja jest tak komfortowa i szczęśliwa. Moi najbliżsi znajomi dobrze o tym wiedzą, a innych z przyjemnością poinformuję, mając nadzieję, że kogoś tym zainspiruję.   Pewnego wrześniowego popołudnia 2005 roku, z odległego, melancholijnego kraju, z celtyckiej Bretanii dostałam "paszport na marzenia i wyobraźnię". Mój wirtualny przyjaciel wtedy, a obecnie mąż, szalony fantasta i niestrudzony podróżnik wysłał mi go internetową pocztą.  Zaprosił w podróż swoją własną, arcyciekawą ścieżką, odyseją wiecznych globtrotterów, realizujących chimery swojego dzieciństwa. Stał się dla mnie idealnym spełnieniem marzeń, Amerykanin i Anglik w jednym, więc realizuje moją pasję do języka angielskiego, mieszka we Francji,...