Indie Varanasi - studenckie wspomnienie.
Stare zdjęcie nawet znalazłam -przed muzeum sanskrytu Opowiadanie to znalazłam w swoich dawnych dokumentach i poświęcam je moim nowym wirtualnym koleżankom, które związane są z Indiami. Z Khajuraho do Mohaba jechaliśmy autobusem kategorii ostatniej, ledwie dyszał, ciągle na szalejących klaksonach. Zamiast 4 godzin, jechał sześć. Z Mohaba pociągiem do Varanasi całą noc i pół dnia. Nie mieliśmy miejscówek, jedziemy w warunkach urągającym białym turystom, na półkach, gdzie zwykle kładzie się bagaż, ale już przyzwyczaiłam się do tego. Około południa po monsunowym deszczu w przymglonym słońcu wyłania się Varanasi- Benares- Kasi, miasto starsze od Rzymu. Kwintesencja hinduizmu. 25 -letni inżynier, a z zamiłowania historyk sztuki Prem Singh, harmonijny wzór doskonałości jest moim cicerone. Po tylu latach mogę tylko powiedzieć słowami Micińskiego, " tak sie w mej duszy mienia twoje oczy, że nic trwałego w nich prócz tajemnicy. I ...