Paryskie kawiarnie.
A czy znasz – ty te kawiarnie w całym świecie takich nie ma, gdzie dzień cały dumnie, gwarnie wałkami się cud – bohema. Wprawdzie to o Krakowie tak Boy pisał i wiadomo, że Kraków wszyscy kochamy, ale Saint – Germain-des Pres w Paryżu jest kwintesencją wszystkich światowych kawiarni. Kiedy tam jadę, to wiem na pewno, że przy kawiarnianym stoliku, jak w teatrze spędzę parę godzin. W paryskich lokalach krzesełka na chodniku ustawione są przodem do ulicy, obserwujesz życie, które jest pięknym spektaklem, bo sceną jest ulica, tak gdzieś wyczytałam i zgadzam się z tym. Siedzenie w kawiarni ma dobrą i złą stronę. Zła – to nieczyste sumienie, bo w tym czasie powinniśmy robić coś znacznie bardziej „ produktywnego”, dobra – to poczucie, że właśnie to robimy. Z takim oto ambiwalentnym uczuciem dobrze i źle spędzonego czasu, siedząc przy stoliku, dokonuję obserwacji socjologicznych. Ulica niezmiennie mnie urzeka ,to wspaniały melting pot, fascynująca mieszanka kultur, prą...