Posty

Wyświetlam posty z etykietą Paris

Paryskie kawiarnie.

Obraz
A czy znasz – ty te kawiarnie w całym świecie takich nie ma, gdzie dzień cały dumnie, gwarnie wałkami się cud – bohema. Wprawdzie to o Krakowie tak Boy pisał i wiadomo, że Kraków wszyscy kochamy, ale Saint – Germain-des Pres w Paryżu jest kwintesencją wszystkich światowych kawiarni. Kiedy tam jadę, to wiem na pewno, że przy kawiarnianym stoliku, jak w teatrze spędzę parę godzin. W paryskich lokalach krzesełka na chodniku ustawione są przodem do ulicy, obserwujesz życie, które jest pięknym spektaklem, bo sceną jest ulica, tak gdzieś wyczytałam i zgadzam się z tym. Siedzenie w kawiarni ma dobrą i złą stronę. Zła – to nieczyste sumienie, bo w tym czasie powinniśmy robić coś znacznie bardziej „ produktywnego”, dobra – to poczucie, że właśnie to robimy. Z takim oto ambiwalentnym uczuciem dobrze i źle spędzonego czasu, siedząc przy stoliku, dokonuję obserwacji socjologicznych. Ulica niezmiennie mnie urzeka ,to wspaniały melting pot, fascynująca mieszanka kultur, prą...

Paryż- stolicą świata.

Obraz
Trochę w przymglona Wieża Eiffla o wrzesniowym poranku. Kawiarniane życie Wracam do mojej Francji.  Siostra Italia poczeka na swoją kolej. Przyda się nam trochę oświecenia , bo powtórzę za Francuzami, którzy uważają się za jedyny prawdziwy cywilizowany naród na świecie, że ich obowiązkiem jest oświecać ludzkość /sic/. "Francuzi odkryli najgłębsze prawdy i poznali smak życia, czują więc, że są przewodnikami świata." Pewna istotna dziedzina życia rozpatrywana w dyskusjach, jeśli odbywa się po francusku, wywołuje na twarzach rozmówców uśmiech rozmarzenia i bardzo przyjemnej kontemplacji. Jeśli ktoś jeszcze nie przyjął do wiadomości, że Francuzi są panami świata,/!/ moje skromne blogowanie pokaże Francję jaśniejszą blaskiem, błyskotliwą ( bon moty to od nich) i piękną, jak próżna kobieta. Bo u nich nawet symbolem Republiki jest kobieta, czyli piękna Marianna, skacze przez barykady w skąpym odzieniu z niezłomnym patriotyzmem. Francja jest zmy...

Paris by bike

Obraz
Zawsze jakieś inspirujące blogerki zachęcają mnie do wspomnień.Tym razem czara i rowery w Paryżu. Nie pamiętam na co ja tak patrzyłam z zainteresowaniem. Niedaleko była Galeria La Fayette i jej świąteczne dekoracje. A rowery wypożyczyliśmy dla żartu. To było 6 grudnia 2006 roku. 

Midnight in Paris- moja randka w Paryżu.

Obraz
 Wczoraj byłam w kinie na najnowszym filmie Woody`ego Allena  "Midnight in Paris" i z taką przyjemnością oglądałam to czarujące nowe dzieło rozgadanego Allena. Śmiałam się najgłośniej w kinie i już myślałam, że ochrona zwróci mi uwagę. Nie wiem dlaczego inni nie podzielali mojego poczucia humoru, nie rozpoznawali postaci historyczno- literackich i ich charakterystycznych postaw, tak subtelnie i lekko pokazanych przez reżysera? Chociaż Dali i nosorożec akurat wzbudzali salwy śmiechu, ale Fitzgerald już nie. Ja myślałam o wszystkich swoich podróżach do Paryża, opisywanych dokładnie w moich pamiętnikach, a byłam tam wielokrotnie w ostatnich latach, poznałam tam mojego męża i każda randka z nim była jak hollywoodzki film. Przypomnę teraz podróż do Paryża z 2006 roku, bo trochę nawiązuje do filmu Allena. Wersja oryginalna z pamiętnika.  Ta moja mikołajkowa podróż była zmysłowo - intelektualna, zostawiła w mej pamięci tyle pozytywnych wrażeń i obietnic na p...