Posty

Wyświetlam posty z etykietą Sicily

Z pomocą czarnoksiężnika.

Obraz
   Nie pamiętam w ogóle kiedy i dlaczego zetknęłam się z tym nazwiskiem. Tyle czytałam, że myli mi się co jest fikcją, a co rzeczywistością. Ale wiem, że jakiś czas temu  kolację w Palermo spożywałam w ristorante Le delizie  di Cagliostro, która znajduje się niedaleko Villa Garibaldi na ulicy Vittorio Emanuela. Le delizie Same najwybitniejsze włoskie nazwiska. Włosi lubią nazywać ulicę i place swoimi bohaterami narodowymi.  Wszystko co wiemy o Cagliostro jest owiane mgłą tajemnicy. Goethe który żył w czasach hrabiego Cagliostro podczas swojej podróży na Sycylię opracował drzewo genealogiczne tego czarnoksiężnika i genialnego oszusta oraz  szarlatana.  Cagliostro to Giuseppe Balsamo/1743-1795/ urodzony w Palermo występował jako hrabia Alllesandro Cagliostro lub markiz Pellegrini. Wiele podróżował, był nawet w Warszawie. Oszust i awanturnik podawał się za alchemika i lekarza.  Faust Goethego ma w sobie coś z Cagliostro. Tam Bóg zakłada się z Mefist...

Erice a tolerancja.

Obraz
Tutaj jestem taka pełna nadziei na szczęśliwsze życie, bo i hotel w głębi był inspirujący! Na końcu postu teraźniejszy komentarz.          W rozmowach towarzyskich często mówimy o tolerancji wobec innych religii, postaw i zachowań obyczajowych. W naszym małym, prowincjonalnym świecie są to często czcze rozmowy. Pewna jednorodność jaka tu występuje, dotycząca np. religii, wartości rodzinnych skazuje nas na przyjęcie typowych postaw, aby się nadmiernie nie wyróżniać. To czasami jest przykre, takie wzajemne niezrozumienie, stwierdzam z żalem. Niektórzy wyjeżdżają w świat i napotykają wprost gejzer różnorodności religii, kolorów skóry, postaw seksualnych i światopoglądów. Już o tym kiedyś pisałam, teraz dopiero zauważyłam,/ 27.XI/ przy okazji jakiegoś komentarza. Ale coś pozmieniałam. Na tzw. Zachodzie uwielbiam wręcz różnorodność, np. fascynują mnie pary mieszane. „Przeszczepy rodzą najlepsze owoce”. O tym właśnie chciałam opo...

Refleksje życiowe na Sycylii.

Obraz
Wracajmy do Iwaszkiewicza i jego "Książki o Sycylii". Napiszę najpierw, jak Goethe zagrożona zbliżającym się terminem naszego wyjazdu z tego raju. Postanowiłam  jeszcze poszukać wytchnienia w Villa Giulia (villa – ogród). Chciałam przeczytać tam moje dzienne pensum z „Odysei”. „ Przemyśleć moje życie, a przy tym rozważyć, czy w tym temacie kryją się jakieś możliwości dramatyczne?” Snułam moje rozważania i estetyczne kontemplacje. Pachniały róże, pomarańczowe kwiaty, glicynie i fiołki, odurzający aromat. W obliczu takiej obfitości zawsze czuje się jak w raju. Podkształciłam się z botaniki, szukając w Internecie informacji o roślinności śródziemnomorskiej. Mogę o sobie powiedzieć, że posiadam wykształcenie klasyczne, uczyłam się 6 lat łaciny, dosyć pilnie, elementy greki były zawsze przemycane, a ja chłonęłam to wszystko z ciekawością i wiecznym nienasyceniem. W mojej sali polonistycznej wisiał taki, wydawałoby się, oklepany frazes, chyba autorstwa ...

Monreale z Goethe`m i Iwaszkiewiczem.

Obraz
Trochę pięknych cytatów  z moich wspomnień z Sycylii.  Everything was very tempting , Sicily and Kim seduced me. Dzisiaj wybraliśmy się do Monreale. Goethe pisał: „Wspaniałą drogę wybudował opat w tych czasach, gdy klasztor opływał jeszcze w niezmierne dostatki. Droga jest szeroka, wznosi się łagodnie, tu i ówdzie stoją przy niej drzewa, ale bardziej wpadają w oko liczne fontanny i wodotryski, orzeźwiające ludzi i zwierzęta.” Po drodze trzeba zobaczyć cudowną Zisę, pałac z „Tysiąca i jednej nocy”, gdzie wokół tryskają fontanny i nastrój jak z bajki o pięknej Szeherezadzie. Goethe tak wspominał La Zisę: „ Zachwyt wzbudził domek w stylu mauretańskim, zachowany w bardzo dobrym stanie. Budynek niewielki, ale pokoje obszerne, harmonijne, proporcjonalnie zbudowane.” (XIII w.) Tuż obok w ogrodach Villa Tasca znajduje się wspaniała Cuba, normandzko-mauretańska, prostokątna budowla z wieżą na każdym boku. Cuba i jej piękna siostra La Zisa posiadają wspaniałość świadcz...

Ogrody w Palermo oczami Goethe`go.

Obraz
Storia e orto botanico Nadal wędruję ulicami Palermo, od naszego hotelu przy Via Butera, dalej Torremuzzą dochodzę do Porta Reale i przede mną Villa Giulia /też ogród/ a obok Orto Botanico. Oczami pełnymi łez patrzę na ten widok i nie mam poczucia prawdziwości mojego życia . Pół godziny wcześniej wyszłam z hotelu, wypełniona szczęściem. Boże, muszę ochłonąć, wrócę do mojego literackiego estetyzowania, bo oszaleję. W Villa Giulia przy fontannie geniusza Palermo poczytam trochę. Goethe o tym parku tak pisał: „ Jest to najpiękniejsze miejsce na całym świecie … Z ławki stojącej na podwyższeniu za płaskim terenem roztacza się widok na przedziwnie splecioną roślinność. Wreszcie wzrok zatrzymuje się na wielkich sadzawkach… Zaczarowany ogród pozostawił niezapomniane wrażenie. Czerniejące fale na północnym horyzoncie, które uderzają o kręte brzegi zatoki, i sam zapach powierza morskiego wyczarowały przed oczami wyobraźni i pamięci obraz wyspy szczęśliwych Feaków...

Chiesa, piazza e palazzo-Palermo.

Obraz
Kontynuuję mój spacer po Palermo razem z Iwaszkiewiczem i Goethe /cytaty na czerwono/. „ Ogrody i kościoły Palermo zasługują na specjalną monografię. Zwłaszcza kościoły, ile ich tu jest? Trudno nawet zliczyć, a co dopiero zwiedzić. ” (J.I) Goethe skupił się na ogrodach: „ W ciszy ogrodów publicznych spędziłem najprzyjemniejsze godziny. Jest to chyba najpiękniejsze miejsce na całym świecie. Park ma w sobie coś baśniowego, nadającego mu patynę starożytności: na zielonych klombach rosną egzotyczne rośliny, szpalery drzew cytrusowych tworzą urocze pergole, wysokie żywopłoty z meandrów obsypane tysiącami czerwonych kwiatów wabią oko.” Palermo nasycone jest architekturą i sztuką z czasów Arabów, Bizancjum Normanów i Hiszpanów. Na każdej ważniejszej ulicy znajdziesz pałac, kościół, plac i fontannę. Uciekając od żaru z nieba, najchętniej zwiedzałam kościoły i pozostawałam tam dłużej, najpierw chłodząc się, w dalszej kolejności podziwiać ich piękno i pomodlić się troch...

Palermo- la dolce vita.

Obraz
To już pierwsza zachęta, dla demona i tabu.. dla włoskich koleżanek. Ale to gotowe wspomnienie sprzed 3 lat prawie. I zdjęcia, jakby wyblakłe, ale to od słońca. Aparat beznadziejny. Cytaty na czerwono. Moja ostatnia podróż na Sycylię była niezwykła, z trudem znajduję się w obecnej rzeczywistości i nadal podążam śladami Goethego i Iwaszkiewicza. Zwiedzałam Sycylię czytając po wielokroć ich wspomnienia i jakie zdumienie mnie ogarniało, kiedy czułam, że te podróżnicze momenty szczęśliwośc i przeżywałam równie mocno jak obydwaj pisarze.../top vanity jak mówi Kim, szczególnie porównanie do Goethego, bo Iwaszkiewicza nie zna przecież/. Kim przed oświetloną Bramą Felice Zajazd Butera. Zaczęło się od Palermo. Goethe pisze: „ Do miasta wprowadzono nas przez niezwykłą bramę. Są to dwa ogromne filary, od góry nie zamknięte, by mógł przejechać wysoki jak wieża wóz świętej Rozalii podczas uroczystości ku jej czci. Od razu za bramą skręciliśmy w lewo do wielkiego zajazdu” . Ni...

Czy lubicie Iwaszkiewicza? Wspomnienie z Sycylii.

Obraz
Pour K.  Et si tu n'existais pas               Dis-moi pourquoi j'existerais... ale z podziękowaniami dla Danusi. Wspomniałam w kilku komentarzach, że tutaj  rozczytuję się w twórczości Iwaszkiewicza. Dzisiaj np. temperatura na zewnątrz to tylko 16 stopni, niebo zachmurzone, deszcz pokapuje bez przerwy, jutro ma być jeszcze gorzej. Wyobrażacie sobie? Czy to jest południowa Francja?! W zeszłym roku było zupełnie inaczej, pamiętam z powodu festiwalu w Cannes, który odbywa się w tym terminie. Iwaszkiewicz, na tę okrutną pogodę, jest wspaniały ze swoją nostalgią i pasją do sztuki. Ciekawa jestem , jaki stosunek ma młodsze pokolenie  do tego pisarza. Czy w ogóle go czytają? Czy wiedzą, że był nazywany "pieszczochem reżimu" i przez to w demokratycznych czasach  o nim zapomniano, wyrzucono z podręczników szkolnych. A jego proza,  wspomnienia, dzienniki to niezwykłe osiągniecie polskiej literatury. Będ...

Kult Bachusa i Astarte.

Obraz
  Bardzo sobie cenię życie towarzyskie , mam mnóstwo znajomych, kumpelek, koleżanek, zaprzyjaźnionych dawnych i obecnych klientów, ludzi, których znam ze wszystkich okresów swojego życia w jednym mieście. Ogromnie są dla mnie ważni, podtrzymywanie kontaktów z nimi jest  niebywałą dla mnie przyjemnością. Uwielbiam rozmawiać z ludźmi , to mnie wzbogaca i utwierdza w słuszności jakichś wyborów. Lubię takie potwierdzenie z ich strony. Chcę, żeby wiedzieli, że liczę się z ich zdaniem. Podobną sieć znajomości już wypracowałam sobie we Francji. Tu mi się wydaje, że  nie mogę istnieć bez etosu pracy, czy bez ludzi i dyskusji z nimi. Bo w końcu moja praca to rozmowa z ludźmi. We Francji, wśród tych szczęśliwych emerytów, uczęszczanie na francuski traktuję jako pracę, ale stale się zastanawiam, czy nie powinnam poszukać jakiejś konkretnej pracy,chociaż na parę godzin. Szczególnie ta myśl się pojawia, kiedy echo rozmów moich zapracowanych polskich przyjaciół wraca głośno do mojego ...