Birds and a rainbow.
A któregoś dnia obserwowałam tu sceny z thrillera "Ptaki". Jeździłam jak zwykle na rowerze, szukając ciekawych obiektów do sfotografowania. Jakie to ważne to be in the right time in the right place. A po paru chwilach ptaszyska poleciały w druga stronę, ustał ich furkot i przeraźliwe świergotanie , przelecial drobny deszczyk, a potem ukazała się tęcza.Kontynuowałam moją przejażdżkę, zadowolona, że udało mi się takie fotki pstryknąć. Pomyślałam, ze Kim nie pochwali. Teraz nie wołam "take me a photo", tylko sama wyruszam na szlaki. Wracałam do miasteczka z drugiej strony. A tu znowu pojawiły się całe gromady wróbli. Jak Kim mowi sparrows, to zawsze przypominają mi się Piraci z Karaibów. Nad domami wyglądały groźniej. Powoli się rozproszyły, a na niebie znowu pojawiła się tęcza. To przez deszczyk, wiszący w powietrzu mogę obserwować takie ciekawe zjawiska. Tęcza od paru dni codziennie towarzyszy mi w rowerowych wycieczkach. a tu ju...