Posty

Zabawa na blogu -odpowiedzi dla Asi z 'mojedwaslonca'.

Obraz
Ostatnio na blogach popularna jest zabawa pt. Liebster blog, polega to zadaniu 11 pytań i wysyłanie serduszka do wyznaczonych osób, które odpowiadają na pytania, wymyślają swoje i wyznaczają kolejne 11 osób i taki to jest sympatyczny łańcuszek. Ja pozwolę to sobie zmienić, bo nie wiem , jak wysyła się te nominacje i poproszę moich czytelników na odpowiedzi w komentarzach, jeśli mają na to ochotę. Argens nad Kanałem Południowym, nasze ulubione miejsce na popołudniowe drinki. Jednocześnie  dziękuję Asi i Ewie za propozycję zabawy, z przyjemnością odpowiedziałam Ewie, a teraz Asi. Zapraszam do zabawy! Co Ci ę   inspiruje?---- miłość, koncerty muzyczne, piękno zabytków i krajobrazów, literatura klasyczna, szczególnie poezja. 5 ulubionych ksi ąż ek (ewent. Film ό w, je ś li nie lubisz czyta ć )--- -książki to trudno wybrać,ale spróbuję. Głównie poezja, Herbert- Pan Cogito, Jacques Prevert- Paroles, Baudelaire, Apollinaire, K.K.Baczyński. Ulubiony spos ό b sp ę dzania wo...

Erice a tolerancja.

Obraz
Tutaj jestem taka pełna nadziei na szczęśliwsze życie, bo i hotel w głębi był inspirujący! Na końcu postu teraźniejszy komentarz.          W rozmowach towarzyskich często mówimy o tolerancji wobec innych religii, postaw i zachowań obyczajowych. W naszym małym, prowincjonalnym świecie są to często czcze rozmowy. Pewna jednorodność jaka tu występuje, dotycząca np. religii, wartości rodzinnych skazuje nas na przyjęcie typowych postaw, aby się nadmiernie nie wyróżniać. To czasami jest przykre, takie wzajemne niezrozumienie, stwierdzam z żalem. Niektórzy wyjeżdżają w świat i napotykają wprost gejzer różnorodności religii, kolorów skóry, postaw seksualnych i światopoglądów. Już o tym kiedyś pisałam, teraz dopiero zauważyłam,/ 27.XI/ przy okazji jakiegoś komentarza. Ale coś pozmieniałam. Na tzw. Zachodzie uwielbiam wręcz różnorodność, np. fascynują mnie pary mieszane. „Przeszczepy rodzą najlepsze owoce”. O tym właśnie chciałam opo...

Refleksje życiowe na Sycylii.

Obraz
Wracajmy do Iwaszkiewicza i jego "Książki o Sycylii". Napiszę najpierw, jak Goethe zagrożona zbliżającym się terminem naszego wyjazdu z tego raju. Postanowiłam  jeszcze poszukać wytchnienia w Villa Giulia (villa – ogród). Chciałam przeczytać tam moje dzienne pensum z „Odysei”. „ Przemyśleć moje życie, a przy tym rozważyć, czy w tym temacie kryją się jakieś możliwości dramatyczne?” Snułam moje rozważania i estetyczne kontemplacje. Pachniały róże, pomarańczowe kwiaty, glicynie i fiołki, odurzający aromat. W obliczu takiej obfitości zawsze czuje się jak w raju. Podkształciłam się z botaniki, szukając w Internecie informacji o roślinności śródziemnomorskiej. Mogę o sobie powiedzieć, że posiadam wykształcenie klasyczne, uczyłam się 6 lat łaciny, dosyć pilnie, elementy greki były zawsze przemycane, a ja chłonęłam to wszystko z ciekawością i wiecznym nienasyceniem. W mojej sali polonistycznej wisiał taki, wydawałoby się, oklepany frazes, chyba autorstwa ...

Paryskie kawiarnie.

Obraz
A czy znasz – ty te kawiarnie w całym świecie takich nie ma, gdzie dzień cały dumnie, gwarnie wałkami się cud – bohema. Wprawdzie to o Krakowie tak Boy pisał i wiadomo, że Kraków wszyscy kochamy, ale Saint – Germain-des Pres w Paryżu jest kwintesencją wszystkich światowych kawiarni. Kiedy tam jadę, to wiem na pewno, że przy kawiarnianym stoliku, jak w teatrze spędzę parę godzin. W paryskich lokalach krzesełka na chodniku ustawione są przodem do ulicy, obserwujesz życie, które jest pięknym spektaklem, bo sceną jest ulica, tak gdzieś wyczytałam i zgadzam się z tym. Siedzenie w kawiarni ma dobrą i złą stronę. Zła – to nieczyste sumienie, bo w tym czasie powinniśmy robić coś znacznie bardziej „ produktywnego”, dobra – to poczucie, że właśnie to robimy. Z takim oto ambiwalentnym uczuciem dobrze i źle spędzonego czasu, siedząc przy stoliku, dokonuję obserwacji socjologicznych. Ulica niezmiennie mnie urzeka ,to wspaniały melting pot, fascynująca mieszanka kultur, prą...

Paryż- stolicą świata.

Obraz
Trochę w przymglona Wieża Eiffla o wrzesniowym poranku. Kawiarniane życie Wracam do mojej Francji.  Siostra Italia poczeka na swoją kolej. Przyda się nam trochę oświecenia , bo powtórzę za Francuzami, którzy uważają się za jedyny prawdziwy cywilizowany naród na świecie, że ich obowiązkiem jest oświecać ludzkość /sic/. "Francuzi odkryli najgłębsze prawdy i poznali smak życia, czują więc, że są przewodnikami świata." Pewna istotna dziedzina życia rozpatrywana w dyskusjach, jeśli odbywa się po francusku, wywołuje na twarzach rozmówców uśmiech rozmarzenia i bardzo przyjemnej kontemplacji. Jeśli ktoś jeszcze nie przyjął do wiadomości, że Francuzi są panami świata,/!/ moje skromne blogowanie pokaże Francję jaśniejszą blaskiem, błyskotliwą ( bon moty to od nich) i piękną, jak próżna kobieta. Bo u nich nawet symbolem Republiki jest kobieta, czyli piękna Marianna, skacze przez barykady w skąpym odzieniu z niezłomnym patriotyzmem. Francja jest zmy...

Monreale z Goethe`m i Iwaszkiewiczem.

Obraz
Trochę pięknych cytatów  z moich wspomnień z Sycylii.  Everything was very tempting , Sicily and Kim seduced me. Dzisiaj wybraliśmy się do Monreale. Goethe pisał: „Wspaniałą drogę wybudował opat w tych czasach, gdy klasztor opływał jeszcze w niezmierne dostatki. Droga jest szeroka, wznosi się łagodnie, tu i ówdzie stoją przy niej drzewa, ale bardziej wpadają w oko liczne fontanny i wodotryski, orzeźwiające ludzi i zwierzęta.” Po drodze trzeba zobaczyć cudowną Zisę, pałac z „Tysiąca i jednej nocy”, gdzie wokół tryskają fontanny i nastrój jak z bajki o pięknej Szeherezadzie. Goethe tak wspominał La Zisę: „ Zachwyt wzbudził domek w stylu mauretańskim, zachowany w bardzo dobrym stanie. Budynek niewielki, ale pokoje obszerne, harmonijne, proporcjonalnie zbudowane.” (XIII w.) Tuż obok w ogrodach Villa Tasca znajduje się wspaniała Cuba, normandzko-mauretańska, prostokątna budowla z wieżą na każdym boku. Cuba i jej piękna siostra La Zisa posiadają wspaniałość świadcz...

Cassoulet de Castelnaudary

Obraz
 Mieszkając w Langwedocji nie sposób nie zauważyć w menu / la carte/ najbardziej tradycyjnego dania tych okolic, to cassoulet -ciężkie, tłuste, sycące danie z fasoli i mięsa. Jeśli tylko bylismy w restauracji z Francuzami, polecali nam to danie do degustacji. My również, gdy mielismy gości z Polski, zachwalalismy cassoulet jako miejscowe specialite de la maison do spóbowania. Jadłam  tę gęstą zupę- gulasz u Jaqueline i byłam zadziwiona, że Francuzi spozywają takie "wiejskie i prostackie" posiłki. Reklamy cassoulet są powszechne na witrynach lokalnych restauaracji i pomyślałam,żeby warto wam o tym powiedzieć . Poniżej  fragmenty informacji  z Wysokich obcasów  autorstwa Agnieszki Kręglickiej. Cassoulet piecze się w glinianej misce i podaje wrzące. Wierzch pokrywa rumiana i chrupiąca skorupka z przypieczonych okruchów bułki. Pod spodem spowite smakowitym soso-tłuszczem mieszają się ziarna niedużej białej fasoli i różne mięsa. Fasola przepe...