Refleksje życiowe na Sycylii.
Wracajmy do Iwaszkiewicza i jego "Książki o Sycylii". Napiszę najpierw, jak Goethe zagrożona zbliżającym się terminem naszego wyjazdu z tego raju. Postanowiłam jeszcze poszukać wytchnienia w Villa Giulia (villa – ogród). Chciałam przeczytać tam moje dzienne pensum z „Odysei”. „ Przemyśleć moje życie, a przy tym rozważyć, czy w tym temacie kryją się jakieś możliwości dramatyczne?” Snułam moje rozważania i estetyczne kontemplacje. Pachniały róże, pomarańczowe kwiaty, glicynie i fiołki, odurzający aromat. W obliczu takiej obfitości zawsze czuje się jak w raju. Podkształciłam się z botaniki, szukając w Internecie informacji o roślinności śródziemnomorskiej. Mogę o sobie powiedzieć, że posiadam wykształcenie klasyczne, uczyłam się 6 lat łaciny, dosyć pilnie, elementy greki były zawsze przemycane, a ja chłonęłam to wszystko z ciekawością i wiecznym nienasyceniem. W mojej sali polonistycznej wisiał taki, wydawałoby się, oklepany frazes, chyba autorstwa ...
Nice photo, who is it of :-)
OdpowiedzUsuńJust joking, I like this Paris photo very much :-)
OdpowiedzUsuńJust six years ago yesterday!
OdpowiedzUsuńInteresting six years I think <3 U
So far, the best years in my life.
UsuńCudna przyroda na zdjęciu głównym i Ty poniżej cudnie rozmarzona:))
OdpowiedzUsuńTo były piękne czasy naszych szalonych randek w Paryżu. Nie mogłam później funkcjonować w swoim polskim życiu. I teraz też każde rozstanie jest wyjątkowo niekorzystne dla mojego samopoczucia.
UsuńArdiolo,
OdpowiedzUsuńAle przecież tam gdzie teraz jesteś też masz cudowne warunki rowerowe, tylko pozazdrościć!
Uwielbiam jeździć na rowerze, ale tak bez zamęczania się, pod górkę zawsze prowadzę, chociaż mam kilka przerzutek. A tu wycieczki są absolutely wonderful, szczegolnie wzdłuż Kanału Południowego, bo płasko, albo między tymi uroczymi kamiennymi miasteczkami.
OdpowiedzUsuń