Posty

Reunion Party- IX Zjazd II LO im.J.Chreptowicza.

Obraz
Z Marzenką.   Dawniej / dawno, dawno temu/, gdy skręcało się za „dwójką”, prowadziła   nadal ulica Polna, mijało się blok z ładnymi balkonami, a za nim budynek OPBO z taką jakby   wymurowaną zjeżdżalnią przy schodach. Tam chodziliśmy dzwonić, gdy była potrzeba w nagłej sytuacji, a na końcu tej małej   bocznej alejki   wybudował się „Chreptowicz”. Najlepsze liceum w mieście przeniesione w połowie lat 60. z niedalekich okolic, również ulicy Polnej. Przed budynkiem   szkoły   przez kilka lat   został tam tzw. barak / nie mylić z Obamą/, czyli   drewniany dom wielorodzinny. Parę metrów dalej usadowiono wygodnie mój blok, z numerem   Polna 52f. Na podwórku mieliśmy krzewy agrestu i porzeczek, rosły też drzewa owocowe, pamiętam morwy,   nie wiem do kogo należał ten smaczny ogród i sad. Może do właścicieli domów, które stoją do dzisiaj, szczególnie obszernej posiadłości rodziny Kitlińskich i Leśniewskich? U tych ostatnich czuł...

Memphis w Nottingham

Obraz
Grupa Elvisów w Nottingham. Oni się umieją bawić, ale my też! Nastrajam się do opisania refleksji z mojego Reunion Party.

Mazury -cud natury.

Obraz
Na Mazury, chyba też i Warmię jeżdżę od wczesnej młodości, bo mamy tam rodzinę i obozy harcerskie z mojego miasta organizowano w tamtych rejonach. Kadyny nad Zalewem Wiślanym, ileż szalonych wspomnień!  Tyle razy mi tłumaczono, gdzie Warmia, a gdzie Mazury, a tu popisuję się ignorancją. Zaraz sprawdzę. Tyle informacji w wikipedii, ze znowu się zagubiłam. Warmia bardziej na północy kraju, to pewne. A historia ziem niezwykła i znowu ta powojenna najbardziej pogmatwana, zniszczyła dawną historię i tradycje. Taka niby paralela do działań Krzyżaków i ich postępowania z Prusami i inną autochtoniczną ludnością, to dosyć odległe porównanie, ale tak mi się skojarzyło. A propos autochtonów przypomniała się lekcja francuskiego z Anglikami, po francusku też jest słowo autochton, a Anglicy w ogóle nie wiedzieli, co to znaczy i im tłumaczyłam nawiązując do naszej historii, Aborygenów i Indian. Ostatni weekend spędziłam z młodszą córką, która studiuje w Olsztynie, pogoda mi nie dopisała niestet...

Scunthorpe on my mind.

Obraz
 Moje córki. In Cleethorpes., lato 2006 Dom and Mag- Humberside Bridge.Lato 2006 Już się nie mogłam doczekać, kiedy zacznę pisać ten post. Majowa wycieczka do Anglii tak bardzo rozkołysała wspomnienia z dni i lat, kiedy jeździłam tam z pierwszymi wizytami. A zaczęło się to na początku lat 90. Akurat nabyłam wiedzy w zakresie mojego nowego zawodu. Korzystając z urlopu wychowawczego ukończyłam studia podyplomowe z zakresu metodyki nauczania języka angielskiego. Widzicie po zdjęciach córek jak dawno to było! W tym czasie zdobyłam zaszczytny  kuratoryjny tytuł Nauczyciel Roku, byłam młodą mężatką, ambitną, ale i też wyjątkowo rozrywkową i wesołą osóbką.  Jako jedna z nielicznych nauczycielek jezyka angielskiego w moim regionie, byłam często zapraszana do lokalnego Urzędu Miasta na rozmowy dotyczące kontaktów bliźniaczych z miastem Scunthorpe. High Street in Scunthorpe. Niedzielne popołudnie 28 kwietnia 2013.  Niewiele osób znało wtedy język angielski. Wybuc...

USA "vanity" registration plates.TOS-ser ?, I disagree.

Obraz
Indywidualność i szalony, niekonwencjonalny lifestyle Amerykanów przejawia się  w obrębie  różnych przymiotów. Są niepowtarzalni, z wady robią zaletę, wykonują tysiące niepraktycznych, albo ułatwiających rzeczy, aby życie wydawało się piękniejsze i osiągnęło jakiś  indywidualny wymiar. Moje wizyty w US nazywam  " bliższe spotkania trzeciego stopnia", bo wszystko, co tam przeżyłam było zadziwiające, absolutely. Przewodnikiem był wyjątkowy Amerykanin, nie martwiły mnie nigdy przyziemne sprawy, enjoy it było jego hasłem. My  Polacy w ogólności tacy jesteśmy poważni bez dystansu do historii i siebie. Świetnie to parodiowal i ośmieszał  Gombrowicz. Pamiętam, gdy go czytałam w latach wczesnej młodosci, jakieś strasznie zniszczone wydanie Ferdydurke, nie rozumiałam tej ironii, i "co autor miał na mysli"  Sama bardzo walczę ze swoją przeszłością, tak za wszystko mszczę się na Kimie, bo te biedne  lata 80-te, które za dobrze źle pamiętam, nie ułatwiają m...