Yesterday when I was young
Partly cloudy 17°c (63°f) Jak wstałam, to się ucieszyłam, bo planowałam dzisiaj podjechać rowerkiem do La Redorte na kolejny wide greniere.Świeciło słońce , a na parapecie widziałam 18 stopni. Umówiłam się z paroma paniami na zakup książek, stylowych zasłon i takich różnych domowych drobiazgów na pamiątki dla moich polskich znajomych. A za pól godziny zaczęło padać znowu. Podjedziemy potem samochodem, może. Całą noc padało, słyszałam takie mocne dźwięki uderzania kropli o dach . Jak przyjemnie było przewracać się na drugi bok, kiedy dzwony kościoła już biły 8 razy. Wczoraj siedziałam długo w nocy i czytałam różne blogi, tyle myśli przelatywało mi przez głowę. A najbardziej związanych z upływem czasu. Ja z uporem maniaka wszystko upycham gdzieś głęboko w "zaświadomość", jak to nazywam.Żal mi minionych lat jednak, właściwie najbardziej mi żal, że pewnych rzeczy, zarezerwowanych dla młodych ludzi, nie wypada mi już robić. Jakby kt...